14 kwietnia 2019, godz. 11:15, 16. kolejka łódzkiej Klasy A (grupa Skierniewice), Placencja.

DAR PLACENCJA – OLIMPIA NIEDŹWIADA 0:1.

MECZ NR: 23/100.

PRZEJECHANE KILOMETRY: 92. Lwia część pokonana autostradą jak po sznurku, ale pod koniec dla przybysza z zewnątrz mogą pojawić się schody. Na szczęście boisko w Placencji figuruje jako obiekt na mapie google, a w dodatku chętny nieść pomoc zagubionym jest klubowy dział marketingu.

TEMPERATURA: 12 stopni Celsjusza. Na słoneczku bajka, w cieniu kontrowersyjnie. Przy okazji wątku pogodowego – od lat zastanawiamy się, czy beret zaciągnięty na siodełko rowerowe, któremu to zwyczajowy hołduje jeden z kibiców Daru, ma walory bardziej amortyzujące, czy ogrzewające…

Czy ktoś z szanownych czytelników stosuje i zna odpowiedź?

Dla równowagi – były też gadżety rowerowe stricte piłkarskie.

BILETY: Brak. Usytuowanie otoczonego z czterech stron lasem boiska utrudniałoby skuteczną sprzedaż wszystkim zainteresowanym symbolicznym wsparciem klubowej kasy w zamian za możliwość uczestniczenia w widowisku piłkarskim. A przede wszystkim niezainteresowanym.

SPIKER: Brak. Jest tylko oprawa muzyczna.

Zawiadujący bardzo długo powstrzymywał się przed zaserwowaniem nuty z gatunku najczęściej serwowanego na polskich boiskach piłkarskich (zwłaszcza w niższych ligach), ale jednak pękł. Po końcowym gwizdku poleciało „Przez twe oczy zielone”…

CATERING: Klub nie zapewnia, ale o najwyższe standardy na tym polu zatroszczyli się stadionowi bywalcy, przybyli na to spotkanie z kilku zakątków Polski.

Wyposażeni jak na profesjonalistów przystało – swoje krzesełka, swój stolik i plastikowa porcelana.

Oraz takie cudeńko.

Dzięki starym znajomościom znalazło się też małe co nieco dla skromnego przedstawiciela PZPN-u.

Jeszcze raz dzięki, panowie!

TABLICA WYNIKÓW: Brak.

TOALETA: Brak.

 

Dar Placencja to idealny przykład na to, że warto dbać o klubowe konta w social mediach. Drużyn występujących w Klasie A są w Polsce setki, ale zaistnieć w świadomości osób interesujących się futbolem nieco dalej niż w obrębie własnej gminy próbuje ułamek procenta. Dar walczy na tym polu z równym zacięciem co na boisku. Dzięki temu buduje kontakty, których efektem jest m.in. udział w tegorocznym turnieju o Puchar Niezdobywców Pucharów, organizowanym przez AKP forBET Pogrom Radomsko. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na kolejny. Wizyta stadionowych bywalców na meczu Dar – Olimpia była podyktowana nie tylko chęcią obejrzenia a-klasowego futbolu w najlepszym wydaniu oraz raczenia się przy tej okazji smakowitościami z grilla. Miała też część oficjalną. Było nią przekazanie zaproszenia do udziału w przyszłorocznej edycji Pucharu Niezdobywców Pucharów.

Na zasadach dyplomacji się nie znamy, ale na podstawie tego, co widzieliśmy, nasza piłkarska czutka podpowiada, że Dar zjawi się 18 stycznia w Radomsku, czego i my nie wykluczamy.

Zaproszenie odebrał m.in. prezes klubu Dariusz Szymanik, który nieco wcześniej przyjął również skromy podarek od nas.

Szymanik sprawuje funkcję prezesa od 20 lat, ale klub prowadzi 15 lat dłużej. Jak to zwykle bywa, o wiele rzeczy musi zatroszczyć się osobiście. Podczas meczu z Olimpią udzielał pomocy przedmedycznej.

Dbał też o klubowe mienie.

Przede wszystkim jednak zastępował trenera, który tego dnia zdawał w Łodzi egzamin na licencję UEFA B.

Co ciekawe, 57-letni prezes nie jest najstarszą osobą związaną z Darem. Rok starszy od Szymanika jest bowiem Stanisław Kosmowski, czyli… bramkarz drużyny z Placencji. Już nie etatowy (zdarza się, że broni ktoś inny), ale wciąż bardzo potrzebny. Mieliśmy szczęście, że w spotkaniu z Olimpią akurat stanął między słupkami.

Wracając do troski prezesa o klub – chyba całkiem nieźle mu idzie. Murawa na przepięknie położonym boisku – wzór.

Gdy rozmawialiśmy podczas meczu z Olimpią, Dariusz Szymanik informował, że kwestią tygodni jest wymiana nieco już wysłużonych kontenerów służących jako szatnie i klubowe biuro na nowe.

Boisko zostanie też wyposażone w piłkochwyty. Prezes prawdopodobnie nie będzie już więc musiał tak często skakać do lasu.

Okiem laika, dość pobieżnie wgryzającego się w sprawy klubu podczas wizyt z serii „100 meczów na 100-lecia PZPN”, klocki w Darze wyglądają na należycie poukładane. Drużyna składa się głównie z miejscowych (a za takich należy uznać piłkarzy z Placencji oraz dwóch sąsiednich miejscowości: Parmy i Zielkowic) uzupełniona kilkoma graczami z Łowicza. Na frekwencję też nie ma powodów narzekać, choć prezes Szymanik poinformował nas, że kibiców bywa jeszcze więcej.

Nieco kuleją chyba tylko wyniki. Dar poprzedni sezon spędził w klasie okręgowej. W tym miał apetyt do niej wrócić, zwłaszcza, że klub obchodzi jubileusz 50-lecia powstania. Już wiadomo, że ta sztuka się nie uda. Nie ma wyjścia – trzeba będzie powetować sobie to niepowodzenie Pucharem Niezdobywców Pucharów.