Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Elana – Bałtyk made by Wagon Trzeci feat. Ekspert F.

27.8.17, III liga, grupa II, Elana Toruń – Bałtyk Gdynia 2:0.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

15 (w jedną stronę), z czego część jako pasażer zabytkowego auta z duroplastu produkcji DDR, a część komunikacją miejską. Jazda autobusem i tramwajem emocji nie wzbudziła, za to każda przejażdżka bawełnianym wehikułem dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Mój brat, który jest właścicielem tego cudu socjalistycznej myśli technicznej, planuje pojechać nim kiedyś do Zwickau, w którym pojazd został zmontowany w 1969 roku, a ja mam zamiar podłączyć się pod wyprawę i zaliczyć przy okazji mecz trzecioligowego FSV. To dopiero będzie gruba wyprawa 😀

 

BILETY:

Plastikowy karnet na cały sezon za 110 PLN. Finansowo na inwestycji pewnie stracę, ale nie chce mi się stać w kasie przed meczem, a poza tym jak się parę razy zapłaci 50 za pojedynczą wejściówkę to wydatek takiej kwoty na kilka spotkań przestaje tak boleć. Jednorazówka kosztuje dychę, a program można pobrać za friko u sympatycznych hostess.

Parę złotych wpadło też do puchy ultrasów, którzy zbierali tego dnia fundusze na nowe płótno.

 

SPIKER:

Rezydent na posterunku, ale ponieważ żadnych lapsusów tym razem nie popełnił, to nie zwracałem na niego uwagi. Zresztą i tak przegadałem cały mecz.

 

Z PIWEM NA STADION:

Nie ma takiej możliwości, a oprócz kontroli na kołowrotku, przed wejściem trwa milicyjna obława na małolatów. Żenujące…

Wyjątkowo, nie zrobiłem tym razem żadnej typowej przedmeczowej rozgrzewki, chyba że liczyć porannego browara leczącego skutki nocnej aktywności 😉

 

CATERING:

Tu standardowo, kiełba za 6 PLN, quasipiwo 3,5 procenta 5,50. Zestaw obowiązkowy. Specjałów stadionowej garkuchni jest oczywiście więcej, ale ile można zjeść na jednym meczu? Na szczęście idzie jesień, czyli czas na najlepszy żurek w mieście.

 

WC:

Działa bez zarzutu.

 

TABLICA WYNIKÓW:

To samo co kibel.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Kilka flag na balkonie, średnia liczba w młynie i doping na pół gwizdka. Częściowo było to spowodowane zamknięciem trybuny, z której zazwyczaj doping jest prowadzony, a częściowo nie wiemy czym. A może trochę wiemy?

Całościowo jednak frekwencja całkiem dobra, kryta zapełniła się w znacznym procencie i oby był to dobry prognostyk na starcie rozgrywek.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Z uwagi na karne zamknięcie sektora gości istniały obawy, że nie zostaną wpuszczeni, jednak dogadali się z kibicami Elany, z którymi kiedyś łączyły ich przyjazne relacje i w trzydzieści osób zasiedli na skraju trybuny krytej. Skład mocno oldskulowy, ale z dobrym dopingiem przez całe spotkanie. Razem z fanami żółto-niebieskich uczcili pamięć tych, którzy oglądają mecze z „sektora niebo” w 68. minucie zawodów. Szacunek za całokształt się należy.

 

TEKST MECZU:

– Brawo, pierwszy kibic który sam ściąga czapkę.

– Przecież i tak za każdym razem każecie mi ja zdjąć.

Po 3785 kontrolach na bramce pewne ruchy wykonuję już automatycznie, żeby trochę zaoszczędzić czasu. Reakcją ochrony często jest zdziwienie, moją reakcją na ich reakcję jest raczej politowanie.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

7/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Nie wiem jak wy, ale ja nie znam lepszego sposobu na spędzenie niedzielnego popołudnia niż piwo na stadionie wypite z mordami, które spotykasz tam od prawie dwudziestu lat.