Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Elana – Leśnik made by Wagon Trzeci.

12.4.17, III liga, grupa II, Elana ToruńLeśnik Manowo 2:2.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

4,5 (w jedną stronę) spacerem z miejsca pracy. Taką mam czasami fantazję, a co 😀

 

BILETY:

Karnet na rundę wiosenną za 60 PLN wrócił z wypożyczenia, bo nie miałem możliwości być na wcześniejszych spotkaniach, a szkoda, żeby się marnował.

Chyba oprócz biletów zaczniemy zbierać też karnety. #KarnetNaElanę

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 17 marca 2017

 

SPIKER:

Brzmiał jakby miał dosyć swojej pracy. Nie dziwię się.

 

Z PIWEM NA STADION:

Szczegółowa kontrola na wejściu i spisywanie wszystkich małolatów na środowym meczu z zespołem z miejscowości, której nawet nie umiem umiejscowić na mapie – wszystko to pewnie środki ostrożności po ataku bombowym na autobus z piłkarzami w Dortmundzie dzień wcześniej.

 

CATERING:

Jak zwykle najlepszy w kraju choć tym razem niestety bez piwa. Za substytut posłużyła herbata za 2 PLN oraz „soczek”, rzekomo na herbacie bazujący, za piątaka, bo po spacerze trochę mnie suszyło. Kiełbasa tym razem gratis, bo załapałem się na promocyjny kupon, powiedzmy, że nie do końca przypadkowo (KMWTW). Reszty oferty nie sprawdzałem, ale po trybunie krążyli amatorzy żurku i innych specjałów stadionowej garkuchni.

 

WC:

Pod trybuną, zazwyczaj w dobrym stanie.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Prawdę mówiąc tylko wkurwia…

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Działania władz klubu i gra piłkarzy od początku tej rundy to bardzo kiepski żart i kibice najwyraźniej mają już tego dość. Balonik napompowany przed startem rozgrywek pierdolnął bardzo szybko i ze wszystkich zeszło ciśnienie. W meczu z ostatnią drużyną w tabeli dopingu w zasadzie nie było, chyba że uznać za taki kilkukrotne „pozdrowienie” aktualnego  menagero-kierownika drużyny, który w oczach wielu osób jest jednym z głównych sprawców obecnej sytuacji w klubie. Jak tak dalej pójdzie, to chyba jesień przyjdzie w tym roku wcześniej i poleci kilka liści.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

W klatce oczywiście pusto.

 

TEKST MECZU:

– Dobra idziemy, bo zaczyna mnie suszyć…

Brak piwa i przebieg wydarzeń na boisku sprawił, że niektórzy postanowili odpuścić około 65. minuty meczu. Z perspektywy czasu stwierdzam, że podjęli znakomitą decyzję.

 

TEKST MECZU 2:

– Jebaj rudego!

Jeden z graczy Leśnika przyciągał szczególną uwagę toruńskiej publiczności.

Trzeba przyznać, że ma chłopak charakter, bo im bardziej był ciśnięty, tym lepiej grał i zdecydowanie wyróżniał się nie tylko kolorem włosów. Szacun.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

3/10

 

WOLNE WNIOSKI:

Dawno pisanie podsumowania nie szło mi tak opornie, najchętniej wyparłbym ten mecz ze świadomości i nie napisał ani słowa. Jebane obowiązki…