23 marca 2019, godz. 11:00, 16. kolejka małopolskiej Klasy A (grupa Chrzanów), Chrzanów, ul. Szpitalna 78 a.

FABLOK CHRZANÓW – START KAMIEŃ 1:3.

MECZ NR: 11/100.

PRZEJECHANE KILOMETRY: 329. Sobotni poranek to znakomita pora na dalekie podróże. Drogi pustawe, można się zrelaksować i odpowiednio nastroić do oglądania widowisk piłkarskich.

TEMPERATURA: 15 stopni Celsjusza. Zaczęło się od 12 stopni, ale tendencja była zdecydowanie zwyżkowa.

BILETY: Brak. O powody takiego stanu rzeczy gospodarzy nie pytaliśmy. Być może to niezbyt wysoka klasa rozgrywkowa, być może położenie stadionu, które chcącemu obejrzeć mecz za darmo nie będzie w tym procederze przeszkadzać, być może względy organizacyjne. A być może wszystkiego po trochu.

SPIKER: Brak.

CATERING: Brak.

TABLICA WYNIKÓW: Brak.

TOALETA: Przy trybunie brak. Prawdopodobnie można skorzystać z dobrodziejstwa budynku klubowego.

Stoi on jednak po przeciwległej stronie stadionu i podczas spaceru z powodu rosnących za bramką drzew traci się kontakt wzrokowy z wydarzeniami boiskowymi. Znamy też takich, którzy z wycieczki do toalety mogliby już nie wrócić, wybierając moczenie kija w pobliskim zbiorniku wodnym lub nawet kibicowanie wędkarzom zamiast piłkarzom.

 

Aż trudno uwierzyć, że piłkarską wizytówką prawie 40-tysięcznego Chrzanowa jest klub występujący na siódmym poziomie rozgrywek w Polsce. W Klasie A. Wyżej są choćby kluby z innych miejscowości z powiatu chrzanowskiego: MKS Trzebinia czy Arka Babice. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

– Trzeba popatrzeć w historię tego miasta, zobaczyć, co tu się działo, a nie działo się dobrze – opowiada Artur Filipski, prezes MKS Fablok Chrzanów. – Upadł Fablok, który był właściwie jedyny sponsorem tego klubu. Mamy obecnie problem tak jak wiele klubów, nazwijmy to, średniomiejskich, które dawniej były sponsorowane przez zakłady pracy. Kopalnie na Śląsku, u nas Fablok, w Trzebini huta. Teraz tego nie ma. Wszystko spadło na barki miasta, a miasto wcześniej nie było przychylne piłce nożnej. W tej chwili zmienił się nam burmistrz, który zdecydowanie lepiej patrzy na piłkę. Także Fablok kilkanaście dni temu został odkupiony od syndyka, więc może wkrótce coś ruszy w dobrą stronę – dodaje Filipski.

Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce „Fablok” Spółka Akcyjna została założona w 1919 roku. Była jednym z kół zamachowych gospodarki rodzącego się na nowo państwa polskiego i dumą miasta oraz mecenasem miejscowego sportu. Jak wiele podobnych zakładów nie poradził sobie na wolnym rynku po przemianach gospodarczo-ustrojowych, które zaczęły się w 1989 roku. W 2013 roku sąd ogłosił upadłość firmy, które w swojej historii wyprodukowała 10 500 parowozów i lokomotyw spalinowych. Wraz z powolnym dogorywaniem przemysłowego kolosa, powoli ku upadkowi chyliła się też chrzanowska piłka nożna. Jeszcze w 1997 roku T.S. Fablok wywalczył awans do śląskiej III ligi, z której po roku spadł. Później było już tylko gorzej. Seria przekształceń formalno-prawnych i zmiany nazw, mimo zapału wielu ludzi, nie odwróciła tej tendencji. Po rundzie jesiennej sezonu 2010/11 KP Chrzanów wycofał się z rozgrywek ligi okręgowej. Na boisku klub z Chrzanowa pojawił się w kolejnym sezonie. W Klasie B.

– Naturalnie przekształciliśmy się w MKS Fablok Chrzanów, by wrócić do korzeni i do tradycji, które sięgają 1926 roku – mówi Filipski.

Od tego czasu zespół seniorów nie grał wyżej niż w Klasie A. W kolejnym roku też to się raczej nie zmieni.

– Dziś gramy głównie juniorami albo juniorami młodszymi, roczniki 2002 i 2001. I są to chłopaki z Chrzanowa. Nie ściągamy nabytków z zewnątrz i to jest bardzo dobre. Nie staramy się na siłę szukać sponsorów, by stać nas było na zatrudnianie ludzi z zewnątrz. Nie o to chodzi. Chcemy, żeby kibice przychodzili na mecze dla tych chłopaków, którzy są stąd. I to jest też ważne. Świetną pracę wykonuje trener Piotr Stach, który dawniej pracował w Sandecji Nowy Sącz czy Okocimskim Brzesko. Bardzo dobry warsztat, umie tę wiedzę przekazać piłkarzom. Dziś nie wyszło, ale przeciwnik to lider tabeli. My próbujemy się ogrywać i myślę, że jak to wszystko fajnie zafunkcjonuje, w przyszłym roku to my powalczymy o awans – podkreśla prezes.

Filipski nie ma doświadczenia piłkarskiego.

– Chwilę kopałem w Trzebini. Po prostu jestem pasjonatem piłki nożnej – nie ukrywa. Podczas spotkania stoi na trybunie razem z kibicami, ubrany w meczową koszulkę, wyposażony w szalik. – Zdecydowanie jestem z chłopkami – zaznacza.

Fablok od kilku lat rozgrywa swoje mecze na kameralnym stadionie przy ulicy Szpitalnej.

– Obiekt mamy, jaki mamy… To nie jest obiekt będący wizytówką miasta powiatowego i drużyny, która powinna na nim występować. Był piękny, stary stadion Fabloku. Teren, na którym leży, został odkupiony przez prywatnego inwestora, który miał się tym zająć, ale jak widać wygląda tak, jak wygląda… – mówi prezes.

A wygląda tak!

By na niego dotrzeć, trzeba wykazać się sporą determinacją. Mapa Google prowadzi niekoniecznie tam, gdzie trzeba. Na szczęście mieszkańcy tego sprawiającego wrażenie zapomnianego kawałka miasta życzliwie wskazują drogę, jednocześnie z niedowierzaniem połączonym z litością kręcąc głową, gdy słyszą, że chcemy się tam zapuścić.

Stary stadion Fabloku powstał w 1926 roku. Ostatni mecz rozegrano na nim w 2011 roku. I nie widać, by szybko miało się to zmienić.

Obecny obiekt drużyny z Chrzanowa perełką może nie jest, ale powodów do wstydu też nie daje.

– Na okręgówkę wystarczy. Wszystko po trochu. Priorytetem jest pełny wymiar sztucznej trawy w mieście. Trwają rozmowy z burmistrzem. To niezbędna inwestycja do celów szkoleniowych. W Hiszpanii na pełnowymiarowym boisku piłkarze trenują od 11. roku życia, w Polsce od 13. W listopadzie już wchodzimy do hali, co, łagodnie mówiąc, nie jest optymalnym rozwiązaniem. Nie można trenować taktyki, nie ma czucia pełnego boiska. Pełny wymiar całorocznego boiska do celów treningowych to podstawa – twierdzi Filipski.

Szkolenie to dla klubu priorytet.

– Razem z MKS powstała akademia piłkarska szkoląca młodzież. Pod skrzydłami Fabloku są wszystkie roczniki. W MKS trenują piłkarze urodzeni w 2008 roku i starsi, w UKS młodsi. Naszą perełką są młodzicy, rocznik 2006. Grają w lidze wojewódzkiej, wygrywają turnieje ogólnopolskie, byliśmy z nimi w Barcelonie miesiąc temu na turnieju. Szkolenie wygląda bardzo fajnie – cieszy się prezes Fabloku.

My też wyjeżdżaliśmy z Chrzanowa bardzo zadowoleni. Pewnie po części dlatego, że po raz pierwszy podczas akcji „100 meczów na 100-lecie PZPN” oglądaliśmy spotkanie przy pięknej wiosennej pogodzie. Drużyny też pokazały, że i w Klasie A da się w miarę składnie grać w piłkę, a i kibice co nieco pokrzyczeli. Piękne sobotnie południe. Gdyby jeszcze to wszystko działo się na starym stadionie Fabloku…