Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Farmacja – GKS made by Wagon Trzeci.

20.5.17, Klasa B mazowiecka, grupa Warszawa I, Farmacja Tarchomin – GKS Dąbrówka 2:3.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

0. Dobór spotkań tego dnia przewidywał dwa rozegrane na stadionie GKP Targówek, a to właśnie było drugie z nich. Z jednej strony jest to rozwiązanie minimalistyczne, ale po pierwsze – pod koniec sezonu nie zawsze chce mi się zapierdalać po obiektach, po drugie – czasem lubię strzelić mecz po meczu z tego samego krzesełka, a po trzecie – na Targówku jest restauracja U Piłkarzy. Resztę dopowiedzcie sobie sami.

 

BILETY:

Nie ma zwyczaju, jedynym wydrukiem, który widziałem, była kartka z rozrysowanym zarysem taktyki.

Chyba lekki przerost formy nad treścią 😉

 

SPIKER:

Być może nawet znalazłby się chętny, ale inwestycji w sprzęt własny nie poczyniono, a nie sądzę, by kierownik obiektu miał aż tak wielkie serce, by udostępniać własny (o ile istnieje, bo nie pamiętam).

 

Z PIWEM NA STADION:

Od poprzedniego meczu sytuacja zmieniła się o tyle, że sklep, w którym dokonałem potrzebnych zakupów, zakończył zaplanowaną na ten dzień działalność gospodarczą, o czym dowiedziałem się od nieocenionego kierownika obiektu. Atakowi paniki zapobiegł z kolei nieoceniony Pan Ambasador, który podjął się roli przewodnika i zaprowadził mnie do sklepu z płazem w logotypie po drugiej stronie stadionu. Tym razem jednak zamiast browara kupiłem cydr, mam czasem taki lekki odpał.

I na koniec warszawskiego dnia formacja znana jako Farmacja Tarchomin – GKS Dąbrówka i Wagon Trzeci z wysokości sektora vip. #meczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 20 maja 2017

 

CATERING:

No i wracamy do restauracji U Piłkarzy, która spragnionych napoi a głodnych nakarmi, nawet jeśli jest zarezerwowana na przyjęcie pierwszokomunijne, bo można usiąść pod rozstawionymi na zewnątrz parasolami. Piwko leją chyba za siódemkę, żurek lata koło dychy, a za schabowego życzą sobie w granicach 17 PLN.

Zdecydowanie polecam, to miejsce sprawia, że stadion na Targówku warto odwiedzać nawet jeśli nie gra tam akurat drużyna GKP.

A jak się ze szklanką wyjdzie na trybunę, to też się nic nie stanie 😉

 

WC:

W restauracji, chociaż z uwagi na komunijną rezerwację trzeba nadłożyć drogi, by nie przechodzić przez salę jadalną.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Nie płacą aż tyle za wynajem, żeby kierownik obiektu włączył prąd.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Jedyny zdeklarowany fan został przekupiony czteropakiem i wcielił się w operatora kamery, bo podobno Farmacja analizuje zwoje mecze. Masochiści.

Stanowisko kamery ulokowano na zamkniętym na kłódkę sektorze VIP, bo tylko tam był cień. By na niego wejść, trzeba było pokonać niską furtkę, z czym niektórzy z przybyłych ekspertów mieli problemy większe

lub ogromne.

Farmacja Tarchomin – GKS Dąbrówka 2:3. Ciężko było… #meczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 20 maja 2017

Na szczęście odbyło się bez obrażeń. Poza tym ludków raczej niewiele. Ale obserwator był.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

W zasadzie nie rozpoznano, ale na potrzeby tej relacji podciągam tu gości przyjęcia pierwszokomunijnego.

 

TEKST MECZU:

– Sędzia, kurwa, mamy cię, kurwa, nagranego!

Jeden z ekspertów postanowił uświadomić sędziemu, że jego nie najlepsza postawa może nie pozostać niezauważona. Zgadnijcie który?

Sędziego trochę usprawiedliwię, bo był sam, nie było nawet nikogo z publiczności lub ławek rezerwowych, kto chociaż udawałby, że macha chorągiewką. Obserwator na pewno zachwycony.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

4/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Będę monotematyczny, ale po raz kolejny powtórzę, że rozgrywanie meczów w temperaturze oscylującej w granicach +30 to jebane barbarzyństwo i taki mecz po prostu nie może być dobry. W takich warunkach męczą się i gracze, i kibice. Warunki były tak nienaturalne, że gospodarze byli dosłownie o krok od zdobycia punktu, na szczęście wszystko dobrze się skończyło.