Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Mustang – Polonia made by Wagon Trzeci.

29.3.15, Okręgowy Puchar Polski, grupa: Kujawsko-Pomorski ZPN, Mustang Ostaszewo – Polonia Bydgoszcz 5:3.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

16 (w jedną stronę), autobusem typu pekaes. Byłem już na kilku meczach w Ostaszewie, ale do tej pory środkiem transportu zawsze był rower, więc przejazd autobusem był ciekawym doświadczeniem, gdyż nie miałem pewności gdzie i czy w ogóle pojazd się zatrzyma. Na szczęście udało się.

 

BILETY:

Nie sprzedaje się.

 

SPIKER:

Nikogo.

 

Z PIWEM NA STADION:

Obiekt niby monitorowany i radiowóz za płotem, ale nie zastanawiałem się nawet przez chwilę.

Wreszcie jakiś lokalny dobry futbol w środku tygodnia. Mustang Ostaszewo – KP Polonia Bydgoszcz i Wagon Trzeci. Okręgowy Puchar Polski to zajebisty wynalazek. #meczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 29 marca 2017

Gdy rozbrzmiewał pierwszy gwizdek, warunki były takie, że wagon pierwszy oglądałby mecz z samochodu, bo intensywnie wiało i padało, a jak mawiał klasyk „jak pada deszcz to niebiescy są kiepscy”. Gdy opady ustały, mundurowi i tak woleli sprawdzać zawartość swoich telefonów, niż butelek kibiców na trybunie, gdyż nie tylko ja uczestniczyłem w procederze.

 

CATERING:

We własnym zakresie. Niezbędne zaopatrzenie przywiozłem wprawdzie ze sobą, ale w razie „W” sklep typu GS znajduje się kilkadziesiąt metrów od boiska. Nie wchodziłem do środka, ale po dobudowanym doń „ogródku” domyślam się, że część asortymentu można unieszkodliwić na miejscu.

 

WC:

Toi-toie przy ławce rezerwowych, płot za trybuną i regularne kible pobliskiego orlika – dla każdego wedle preferencji.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Unijno-gminnych środków starczyło na zakup skromnego elektrycznego wyświetlacza, ale na zasilanie z sieci już chyba nie styka. No chyba, że instrukcja obsługi wyklucza używanie w deszczu, to rozumiem.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Warunki pogodowe dla twardzieli i środek tygodnia nie wpłynęły korzystnie na frekwencję, ale pusto nie było.

Grupka małolatów nawet ze dwa razy coś krzyknęła.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Klatka pusta.

Kilka osób jednak dojechało.

 

TEKST MECZU:

– Pociąg do Futbolu?

– Osobiście.

– Dobrą robotę robicie.

– Dzięki, staramy się.

Lokalna rozpoznawalność cały czas rośnie. Dziwne uczucie.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

8/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Było jak w filmach Hitchcocka – zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rosło. Od 0:2 po pięciu minutach i dwóch akcjach, do 5:3 i awansu do kolejnej rundy OPP. W międzyczasie koszmarny błąd bramkarza, naprawiony potem obronionym karnym i kilka akcji, których nie powstydziliby się uczestnicy Ligi Mistrzów, i to wcale nie Ósmej. I po co ja jeżdżę te setki kilometrów, jak taki futbol mam na wyciągnięcie ręki?