Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Nadnarwianka – Wkra made by wagon pierwszy.

19.5.18, liga okręgowa mazowiecka, grupa Ciechanów-Ostrołęka, Nadnarwianka Pułtusk – Wkra Bieżuń 5:1.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

47 (w jedną stronę), jak zwykle autem, jak prawie zwykle w pojedynkę. Podróż zasadniczo nic spektakularnego, mimo że rozglądaliśmy się uważnie na prawo i lewo, wypatrując kogoś z licznych zamieszkujących okolicę bohaterów naszego ulubionego serialu „Chłopaki do wzięcia”. A co wy myśleliście, że w wolnym czasie do filharmonii zaglądamy?

 

BILETY:

Niestety brak. Wszyscy trzej nasi wierni czytelnicy doskonale wiedzą, że taka wiadomość przy wejściu na stadion humoru raczej nam nie poprawia…

 

SPIKER:

Owszem, więc nieco złagodzono nieco popsuty przy wejściu humor. Ale tylko nieco, bo pan spiker okazał się zimnym profesjonalistą, nienagannie wykonującym swoją stadionową powinność. Nie na to liczyliśmy :p

 

Z PIWEM NA STADION:

Zasadniczo można, przy wejściu nikt się zawartością kieszeni nie interesował, ale klimat na trybunie raczej niesprzyjający. Podejrzewamy, że nikt by się nie przyczepił, ale też nikogo raczącego się procentowymi pysznościami w sobotnie południe nie dostrzegliśmy. Może dlatego, że po drugiej stronie czuwało oko sprawiedliwego.

A może po porostu tu się nie pije i tyle…

 

CATERING:

Na samym stadionie brak, ale w zasięgu szybkiego spaceru w przerwie, w pobliżu dworca PKS jest kilka punktów oferujących nawet takie specyfiki, o których się najstarszym zjadaczom widowisk piłkarskich na dosłownie każdym poziomie nie śniło.

Do teraz żałujemy, że się nie skusiliśmy…

 

WC:

Pewnie można gdzieś znaleźć w czeluściach bardzo zgrabnej trybuny.

Dla wybierających opcję obcowania z naturą rozległy teren wokół boiska i trybuny też ma sporo do zaoferowania.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Piękna.

Przepiękna.

Szkoda, że nieczynna.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Trochę zamieszania przy golach i to wszystko. A szkoda, bo liczyliśmy na próbkę możliwości, bo coś nam się kiedyś o uszy obiło, że dawniej działało to całkiem przyzwoicie.

W przerwie na chwilę zaiskrzyła jeszcze nadzieja po przybyciu sekcji żużlowej, ale też nic…

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

I tak, i nie. Piłkarzy z Bieżunia nikt nie dopingował, ale za to bardzo aktywna w pierwszej połowie była grupa koneserów z Nasielska, która korzystając z późniejszej godziny rozpoczęcia meczu Żbika, przyjechała na połówkę do Pułtuska. Pozytywna, charakterystyczna ekipa.

 

TEKST MECZU:

– To może być sezonu bramka!

Rzekł stadionowy mistrz Yoda po jednym z goli dla gospodarzy. Uczciwie przyznamy, że pięknym.

 

TEKST MECZU 2:

– Wiecie, jaką zasadę bym wprowadził? Jeden punkt za każdą strzeloną bramkę.

Bardzo nam się ta wizjonerska koncepcja przedstawiona przez jednego z kibiców podoba.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

3,5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Chodził na po głowie, chodził i chodził ten Pułtusk od dłuższego czasu i dobrze, że mamy go już za sobą. Odradzać nikomu wizyty nie będziemy, ale namawiać na jej złożenie tym bardziej.