Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu PAF – Jutrzenka made by wagon pierwszy.

1.4.17, Klasa A mazowiecka, grupa Ciechanów-Ostrołęka, PAF Płońsk – Jutrzenka Unieck 3:1.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

27 (w jedną stronę), z poprzedniego meczu w Staroźrebach, w roli wiadomej. Lista pasażerów bez zmian, choć Pan Ambasador chwilowo obecny jedynie ciałem. Pan redaktor kartofliska.pl oraz rodzony syn piszącego te słowa w formie zdecydowanie lepszej. Początkowo plan zakładał widowisko piłkarskie w oddalonej kilka kilometrów od Staroźrebów Górze. Zrobiliśmy rekonesans, wszystko ładnie-pięknie, ale gdy zajechaliśmy na boisko w porze meczu, zastaliśmy taki widok:

Rekonesans został przeprowadzony wzorowo, lecz niestety – jak się później okazało – nie tam, gdzie powinien. Pewni, że mecz w Górze się nie odbędzie, ruszyliśmy do Płońska. Podróż bez wzruszeń, przynajmniej na razie, bo mijaliśmy dwa fotoradary :p

 

BILETY:

Nie było. Chyba w końcu nadejdzie moment, w którym w takich sytuacjach sami sobie będziemy sprzedawać wejściówki. Przynajmniej zarobimy :p

 

SPIKER:

Rozumiemy, gdy trudno znaleźć fachowca w siedzibie sołectwa, ale na widowisku piłkarskim w mieście wielkości Płońska mieliśmy już konkretne oczekiwania na tej linii futbolowego frontu. Niestety, nikt za mikrofon nie chwycił.

 

Z PIWEM NA STADION:

Można, choć sensacyjnie nikt z nas nie był zainteresowany. Pewnie dlatego, że Pan Ambasador ładował akumulator w samochodzie i widowiskiem piłkarskim się nie zainteresował. Za to młodzież na trybunach już nie gardziła możliwością osuszenia butelczyny. Wszystko jednak z należytą kulturą.

 

CATERING:

Po kiełbasie i pizzy w Staroźrebach nawet przez myśl nam nie przeszło szukanie czegokolwiek na ząb. W oczy nic się nie rzucało, ale stadion nie leży pośrodku niczego, więc spodziewamy się, że gdzieś w pobliżu można się zaopatrzyć. Na pewno można spocząć po wsze czasy – z trybuny, tuż za stadionem, rozpościera się malowniczy widok na cmentarz. Akurat w trakcie meczu odbywał się pogrzeb. Może spikera?

 

WC:

Nie znaleźliśmy, pewnie można skorzystać w budynku z szatniami, połączonym z parkiem wodnym. Nasza czteroosobowa delegacja solidarnie udała się w niezbyt ustrone miejsce za parkingiem. O, właśnie tam:

Riverside Stadium in Plonsk, Poland. #stadion #Kartofliska #againstmodernfotball #pilkanozna

Post udostępniony przez Radoslaw Rzeznikiewicz (@kartofliska_pl)

Tylko ciiiiiiiii, nikomu nie mówcie.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Brak, ale wzornictwo artystyczne na ławkach dla rezerwowych zrekompensowało to niedopatrzenie.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Nawet śladowych ilości. Szkoda, bo frekwencja była naprawdę niezła i warto było – jak mawiał klasyk – postawić truskawkę na tym całkiem strawnym torcie.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Przykro nam, ale nie stwierdziliśmy. Chociaż z drugiej strony – nazwa tej rubryki jest tak nieprecyzyjna, że w sumie sami siebie możemy do niej zakwalifikować 😉

 

TEKST MECZU:

– Wszystko dobrze, tylko tapety trochę za dużo.

Wiosenny przegląd młodego narybku czas zacząć.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

4/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Piękny gol z rzutu wolnego dla gospodarzy (gdy pan redaktor w 2024 roku w końcu reaktywuje „Ósmą Ligę Mistrzów”, to pewnie zobaczycie), ale ogólnie było jakoś tak trochę bezpłciowo. Broń Boże jednak nie rościmy do nikogo pretensji. Chyba po prostu wcześniej za dużo zjedliśmy i organizm od bodźców piłkarskich wolał drzemkę. Pan Ambasador wiedział, co robi!