Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Portugalia U21 – Serbia U21 made by Wagon Trzeci.

17.6.17, UEFA EURO U21 2017, grupa B, Portugalia U21 – Serbia U21 2:0, mecz rozegrano w Bydgoszczy.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

49 (w jedną stronę) samochodem w roli pasażera. Mam taki fejm w moim obozie zakładzie pracy, że koledzy, a zarazem fani, sami mi podwózkę proponują 😀

 

BILETY:

15 PLN, kupione online na popularnym portalu biletowym, jakieś dwa tygodnie wcześniej, razem z wejściówkami na pozostałe mecze „bydgoskiej” grupy turnieju. Każdą transakcję trzeba było opłacić osobno, na czym każdorazowo zarobił i portal (na opłacie manipulacyjnej), i operator systemu płatności. Do tego oczywiście jedyną opcją był samodzielny wydruk, bezwartościowy dla kolekcjonera, na szczęście koledzy z samochodu poratowali mnie oryginalnymi kartonikami, które z uwagi na działalność trenerską jednego z nich zorganizował Kujawsko-Pomorski ZPN. Dzięki, chłopaki!

 

SPIKER:

Przed pierwszym gwizdkiem było jeszcze w miarę normalnie, bo komunikaty podawał po polsku i po angielsku. W trakcie gry przeszedł już tylko na język wyspiarzy, w dodatku flow miał strasznie wkurwiający. Ja rozumiem, że turniej był międzynarodowy, ale wypadałoby jednak pozostać przy języku, którym na co dzień posługuje się 90 procent publiczności. Żenada.

 

Z PIWEM NA STADION:

Turniej europejski, to i sraczka na bramkach europejska, trudno powiedzieć czy bardziej antyterrorystyczna, czy komercyjna, ale mam jednak wrażenie, że macanka miała raczej wykryć ewentualny przemyt produktów spożywczych, by dać zarobić punktom ze stadionowym żarciem. Zdziwiony nie byłem, co miałem łyknąć, to łyknąłem po drodze w samochodzie.

 

CATERING:

Jak zobaczyłem, że piwo sprzedają tylko bezalkoholowe, to zbojkotowałem. Punktów stacjonarnych w sumie niewiele, ale po trybunach biegało wielu roznosicieli napojów i skurwiałego popcornu. Nie mój temat…

 

WC:

Europejskie zadęcie, spiker mówiący po angielsku i toi-toie rozstawione na koronie. Poważnie?

 

TABLICA WYNIKÓW:

Duży czytelny telebim, nawet powtórki można było obejrzeć.

 

DOPING MIEJSCOWYCH/ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Zdecydowaną większość publiki stanowili oczywiście Polacy spragnieni wielkiej piłki, którzy na co dzień mecze oglądają raczej przed telewizorem. Chociaż oczywiście nie tylko, bo po trybunie Stadionu Zawiszy krążyli także jego dawni bywalcy.

Portugalczyków garstka, Serbów trochę więcej, ale małe grupki rozsiane po całym obiekcie nie były w stanie prowadzić zorganizowanego dopingu. Ponieważ jednak sympatia publiczności została w słowiańskim kręgu kulturowym, przez trybuny przeszło kilka razy gromkie „Serbia! Serbia!”

 

TEKST MECZU:

Proszę zająć swoje miejsce.

Przez eurosraczkę stewardom kompletnie odjebało i przez cały mecz przeganiali ludzi, próbujących oglądać na stojąco na koronie stadionu, nawet strażaków zabezpieczających zawody wyrzucili z balkonu, bo to miejsce było „wyłączone z użytku”. Przez 20 minut bawiłem się z nimi w ciuciubabkę, ale w końcu mi się znudziło i usiadłem na pierwszym lepszym krzesełku, bo swojego nie chciało mi się szukać. Ciekawe czy „właściciel” tego też został zmuszony do jego zajęcia?

Portugalia U21 – Serbia U 21 2:0. Niestety nie załapałem się na najlepsze miejsca. #meczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 17 czerwca 2017

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

4,5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Modern football w siermiężnym wydaniu mocno mi zepsuł odbiór tego meczu, który od strony czysto sportowej naprawdę mógł się podobać. Nie lubię jednak widowisk, na których czuję się jak konsument, mający zająć swoje miejsce oraz wpierdalać w ciszy prażoną kukurydzę i nawet najszybsze tempo gry i fantazyjne rozwiązania boiskowe nie są w stanie tego osłodzić.