Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Raba II – Tempo II made by Wagon Trzeci.

26.5.17, Klasa B małopolska, grupa Myślenice II, Raba II DobczyceTempo II Rzeszotary 8:2.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

510 (w jedną stronę), z czego zdecydowanie większą część trasy pociągiem, a końcówkę busem jednego z miliona małopolskich przewoźników. Poszło dość sprawnie, chociaż na mecz na 18 musiałem wyjechać o 7:30 rano. Cóż, takie hobby.

 

BILETY:

2 PLN, sprzedawane obnośnie na trybunach tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Co ciekawe, nie były to przerabiane wejściówki na mecze pierwszego zespołu, lecz eleganckie druki specjalnie na mecz o mistrzostwo Serie B, częściowo wypisane ręcznie. Mistrzostwo świata!

 

SPIKER:

Nie było, ale w przeciwieństwie do biletów, ja spikera akurat za bardzo nie potrzebuję.

 

Z PIWEM NA STADION:

No jak nie, jak tak! W piątkowy wieczór skorzystało z tej opcji całkiem sporo osób. Ja sam strzeliłem dwa przed meczem.

I kolejne dwa na trybunie 😉

Trzeba mieć coś z deklem, żeby przejechać 500 km na b-klasowy pojedynek rezerw z rezerwami. Raba Dobczyce II – Tempo Rzeszotary II i Wagon Trzeci #meczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 26 maja 2017

 

CATERING:

W sąsiedztwie stadionu znajdują się delikatesy, w których można zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne atrybuty kibica. Niby nic w nich nadzwyczajnego, ale chciałbym zobaczyć swoją minę, gdy kasjerka zażądała kaucji za bezzwrotną butelkę piwa importowanego z Czech. Szok.

Nie wiem, czy to jakaś tradycja, ale w drugiej połowie za trybuną zapłonęło ognisko, a pod koniec meczu na ruszcie wylądowały kiełbasy. Pewnie jakbym zagadał, tobym jedną dostał, ale zmęczony po całym dniu w drodze nie chciałem czekać, aż się dopieką 😉

 

WC:

Toi toi przy bramie i prawdopodobnie coś w budynku klubowym. Mnie wystarczył ten toi toi.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Nie było, a szkoda, bo nie zarejestrowałem dwóch z dziesięciu strzelonych w tym meczu goli, i puściłem w świat wynik 6:2. Nie mam pojęcia, jak do tego doszło…

 

DOPING MIEJSCOWYCH/ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Idąc na mecz rezerw z rezerwami spodziewałem się w zasadzie pustych trybun, tymczasem przybyło grubo ponad 20 osób, w tym pewnie połowę stanowili przybysze z Rzeszotar. Oczywiście sporo ZiP oraz WAGs. Wszyscy dostosowali się do apelu przyklejonego przy furtce.

 

TEKST MECZU:

– Będzie dzisiaj mecz?

– Czekamy na gości i sędziów. Boisko przygotowane. A Pan z Rzeszotar?

– Nie, z daleka?

– To komu pan kibicuje?

– Ja jestem za dobrym futbolem.

– To chyba na Narodowym.

Taka sobie gadka z działaczami i graczami gospodarzy 500 km od domu.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

7,5/10

 

WOLNE WNIOSKI:

Generalnie planowałem weekendowy meczing w Krakowie, ale że dojazd na 11 w sobotę był problematyczny, postanowiłem poszukać czegoś w pobliżu na piątkowy wieczór. Wyboru nie było żadnego, brałem co było, tym bardziej że dało się w miarę sprawnie dojechać, a miasteczko ma przyzwoitą bazę hotelową. Normalnie zrządzenie losu. Bardzo szczęśliwe, bo nie dość, że okolica piękna

to i zawody niezłe przycelowałem. Do teraz nie wiem, jak mogłem się tak zajebać z wynikiem…

Jak ja lubię jeździć w ciemno 😛