Spóźnione, ale szczere podsumowanie rundy jesiennej sezonu 2016/17 made by wagon pierwszy.

 

OBEJRZANE MECZE:

46 spotkań na 45 stadionach. Wychodzi więc na to, że tylko na jednym byłem dwa razy i co ciekawe – przede wszystkim dla mnie samego – był to stadion przy Konwiktorskiej, na którym widziałem dwa mecze Polonii Warszawa. Dlaczego akurat tam? Sam chciałbym wiedzieć. Czysty przypadek. A może tajemniczy urok wąsa Jerzego Engela. Owe 45 stadionów stoi w 40 miejscowościach w 7 województwach (dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubelskie, mazowieckie, podlaskie, pomorskie i warmińsko-mazurskie). Poza Polską byłem tylko na 1 meczu w Anglii. Podczas tych 46 spotkań padły 162 gole. Tylko raz, w meczu Polonia IłżaRSS Centrum Radom, trafiłem 0:0. W liczbie meczów i goli nieznacznie, ale jednak, w korespondencyjnym pojedynku poległem z wagonem trzecim. Chyba następnym razem gdy będziemy gdzieś razem jechać, nieszczęśliwie i zupełnie przypadkiem zatrzaśnie się w aucie…

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

4151 (w jedną stronę), w zasadzie dwoma środkami transportu – samolotem i moim ukochanym białym wytworem francuskiej myśli motoryzacyjnej. Tak, tak – wagon Pociągu do Futbolu ani razu nie był na meczu pociągiem…

 

BILETY:

182 zł i 25 funtów. 20 spotkań biletowanych.

 

ROZGRYWKI:

W pięknym kraju nad Wisłą obskoczyłem wszystko, poza Klasą C i Pucharem Polski. Nie widzieli mnie też na reprezentacji i europejskich pucharach. Wygląda na to, że staję się ekspertem od Serie A.
Ekstraklasa – 1
I liga – 3
II liga – 3
III liga – 3
IV liga – 8
Liga okręgowa – 7
A Klasa – 15
B Klasa – 5
I poziom angielski – 1

 

WOLNE WNIOSKI:

Byłoby super dobić do 100 spotkań w sezonie, ale pewnie będzie cholernie trudno. Czasem nie da się połączyć ilości z jakością, a w moim przypadku, jeśli trzeba dokonać wyboru między 3 meczami na stadionach, gdzie już byłem i dupy mi tam nie urwało, a 1 w nowej miejscówce – nie mam wątpliwości, na co postawić. Kilka celów na wiosnę już wytyczonych. Najważniejsze, że wciąż jest ogień. I to chyba nawet coraz większy. A u was?