Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Rządza – Wisła made by wagon pierwszy.

25.3.17, Klasa B mazowiecka, grupa Warszawa I, Rządza ZałubiceWisła Jabłonna 0:1.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

30 (w jedną stronę), w roli kierowcy. Z domu na Estadio de Rządza mamy trochę bliżej, ale trzeba było nadrobić nieco dystansu, by zgarnąć jaśnie wielmożnego Pana Ambasadora. Pasażer stawił się niezawodnie i punktualnie, w niezłej formie fizycznej, więc można było ruszać w malowniczą trasę wokół Zalewu Zegrzyńskiego.

Nawet trzeba było, bo czas naglił. A przynajmniej tak nam się wydawało, bo na miejscu okazało się, że byliśmy jedynymi zainteresowanymi meczem, którym się śpieszyło. Zaczęli 15 minut później, niż informowały media :p

Aha, ten trzeci, najprzystojniejszy dżentelmen na pokładzie, to wagon pierwszy junior.

 

BILETY:

Niestety, nic z tego. Położenie stadionu w tak zwanym szczerym polu raczej to uniemożliwia. Jak zawsze w takich okolicznościach – żałujemy.

 

SPIKER:

Pierwszy raz w Załubicach byliśmy dwa lata temu, zajrzeliśmy też przed rokiem. W międzyczasie stadion przeszedł infrastrukturalną rewolucję (siatki piłkołapy za bramkami, kontener z szatniami, nowy kibelek), ale stanowiska dla spikera oraz samego mistrza ceremonii nie wyfasowano. I przez kolejny rok nic się na tej linii nie zmieniło.

 

Z PIWEM NA STADION:

Jak najbardziej, ku wielkiej uciesze jednego z naszych pasażerów, nierozstającego się ze swoim magicznym plecakiem. Niestety, pogodna wybitnie nie sprzyjała raczeniu się złocistym trunkiem na łonie natury, na szczęście położenie stadionu wybitnie sprzyjało utworzeniu trybuny samochodowej, z czego nasza delegacja w drugiej połowie skrzętnie skorzystała.

 

CATERING:

We własnym zakresie. Do sklepu w przerwie tylko jakimś pojazdem mechanicznym. Na piechotę nie ma szans zdążyć. My przyjechaliśmy należycie wyposażeni.

 

WC:

Uwieczniona przed rokiem nowoczesna toaleta wciąż stoi i obsługuje będących w potrzebie.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Podobnie jak ze spikerem – nie ma i pewnie prędko nie będzie.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Nic. Najaktywniejsza była grupa młodszej młodzieży, skupiona wokół pana sędziego asystenta. W końcówce uaktywnił się też dziadek jednego z młodzieńców, częstując pana arbitra głównego wiązanką okolicznościową. Ogólnie frekwencja bardzo licha. Po części usprawiedliwiamy pogodą.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Nie wiemy, czy był choć jeden przedstawiciel…

 

TEKST MECZU:

– Grabarza mu dajcie!

Ktoś z ławki rezerwowych Rządzy, gdy w doliczonym czasie zawodnik Wisły, przy korzystnym dlań wyniku, podejrzanie długo cierpiał na murawie.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

4/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Pogodzie w tej rundzie poświęciliśmy już tyle – nomen omen – ciepłych słów, że tym razem oszczędzimy Wam i sobie kolejnych…