Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Serbia U21 – Macedonia U21 made by Wagon Trzeci.

20.6.17, UEFA EURO U21 2017, grupa B, Serbia U21 – Macedonia U21 2:2. Mecz rozegrano w Bydgoszczy.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

49 (w jedną stronę) regionalnym połączeniem kolejowym. Szybko, tanio, bez historii.

 

BILETY:

15 PLN za miejsce w sektorze VIP. Sposób zdobycia i forma ta sama, co w przypadku opisywanego już meczu Portugalia – Serbia.

 

SPIKER:

Wkurwiał chyba nawet jeszcze bardziej, niż na wspomnianym już poprzednim meczu.

 

Z PIWEM NA STADION:

A gdzie tam. Pod stadionem też nie dało rady, bo wąsatych było sporo, a żadnej knajpy w pobliżu nie zlokalizowałem. Był to jedyny mecz w tym sezonie, przy okazji którego badanie alkomatem na wyjściu i na wejściu wskazałoby absolutne zero. Poważnie.

 

CATERING:

Po upewnieniu się, że piwo faktycznie serwują tylko w formie bezalkoholowej trucizny, postanowiłem kontynuować całkowity bojkot.

 

WC:

Nieśmiertelne plastikowe przybytki wciąż stacjonowały na koronie.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Telebim duży i multifunkcjonalny, bo i powtórkę gola można zobaczyć, i zmianę zarejestrować.

 

DOPING MIEJSCOWYCH/ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Rozpoznawalnych graczy mniej to i frekwencja gorsza. Serbowie w małych grupkach, Macedończycy w dwóch trochę większych, nawet coś tam pokrzyczeli.

 

TEKST MECZU:

– Hello, enjoy your game.

– Mówię kurwa po polsku!

Nie wiem co organizator nakładł do łbów wolontariuszom, ewidentnie wczuli się w rolę światłych europejczyków.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

5,5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Chciałbym czasem przestać zwracać uwagę na otoczkę meczu i skupić się tylko na wydarzeniach boiskowych, ale niestety już nie umiem.