Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Skra – Skrwa made by wagon pierwszy.

28.4.18, liga okręgowa mazowiecka, grupa Płock, Skra DrobinSkrwa Łukomie 10:1.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

89 (w jedną stronę), jak zwykle autem w roli kierowcy. Tym razem w towarzystwie szanownej małżonki, szanownego syna i szanownej córki (jeszcze w szanownych brzuchu szanownej małżonki). Jako odpowiedzialna i kreatywna głowa rodziny wagon pierwszy postanowił zorganizować reszcie domowników niezapomnianą sobotę na dwóch meczach ligi okręgowej, na które szanowna wycieczka musiała się dostać szanownym samochodem z wciąż niedziałającą szanowną klimatyzacją. Dają za to jakieś odznaczenia państwowe?

 

BILETY:

Niestety brak. I chyba kończą nam się już zasoby kreatywności (resztę wyczerpaliśmy na zorganizowanie stadionowej soboty), by wyrazić nasze zniesmaczenie takim stanem rzeczy.

 

SPIKER:

Niestety, brak. Z osób funkcyjnych ujawniających się ze swoją profesją – tylko przedstawiciel służby porządkowej.

 

Z PIWEM NA STADION:

Niby nie.

Na szczęście pilnujący z zasady przestrzegania z góry narzuconego ładu i porządku nie mieli chyba zamiaru opuszczać swojego klimatyzowanego pojazdu.

Trybuna usytuowana jest w miejscu, pod które podjechać się nie da. Trzeba przejść kilkadziesiąt metrów, a jak wiadomo mundurowi wielkimi fanami spacerów raczej nie są. Poza tym w pierwszej kolejności muszą rzecz jasna pilnować radiowozu, co by nikt go nie podprowadził.

Okoliczności do spożywania, na pierwszy rzut oka niezbyt korzystne, okazały się więc bardzo sprzyjające. Korzystających z nich nie było jednak wielu. Inna sprawa, że tych niekorzystających też nie zasiadł na trybunie tłum.

 

CATERING:

Bez szans. Do najbliższego sklepu też zdaje się dość spory kawałek. Na piechotę może się nie udać zrobić zakupy w przerwie.

 

WC:

Dedykowanego kibicom nie zlokalizowaliśmy. Bardzo prawdopodobne, że można skorzystać w budynku klubowym.

Szanowna małżonka postanowiła jednak postawić na pewny wariant i poprosiła o podwózkę na stację benzynową, jakieś dwie minuty drogi autem w jedną stronę.

 

TABLICA WYNIKÓW & TEKST MECZU:

– Toć to już kalkulator potrzebny!

Pan kibic miejscowych po golu na 9:0. Jeśli Skra ma zamiar częściej robić dwucyfrowe akcje, chyba trzeba będzie pomyśleć nad ułatwieniem niektórym życia.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Na Facebooku można znaleźć fanpage LKS Skra Drobin Fan Club, więc spodziewaliśmy się, że będzie jakieś życie na trybunie. Dopiero teraz zerknęliśmy, że fanpage jest nieaktywny od ponad roku. O aktywności Fan Clubu ani słowa. Tak czy inaczej – atmosfera senna niczym Ayrton.

Ale barwy na meczu były!

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Kilkuosobowa delegacja w ostatnich minutach dyskutowała ze schodzącym do szatni, zmienionym przed końcem meczu zawodnikiem Skrwy, więc podejrzewamy, że jej członkowie przyjechali kibicować drużynie gości. Robili to jednak w bardzo nienachalny sposób. Wręcz incognito.

W każdym razie – w klatce, co już pewnie zauważyliście, pusto.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Mieliśmy apetyt na bardziej smakowite sobotnie drugie śniadanie (grano o 11.00). Otoczka bardzo średnia, w dodatku bite 90 minut wkurwiały ucho ciężkie maszyny kruszące czy miażdżące jakieś gruzy czy coś w ten deseń.

Normalnie cały czas tłukło!

Na szczęście sprawę uratowali panowie piłkarze (dwucyfrówka w oficjalnym meczu piechotą nie chodzi) i pieseł.