Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Spartak – DAC made by Wagon Trzeci feat. Ekspert F.

30.9.17, Fortuna Liga (pierwszy poziom słowacki), Spartak TrnavaDAC Dunajska Streda 2:0.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

900 (w jedną stronę), koleją, jak przystało na ekipę która ma pociąg w nazwie. Nie pierdolnęliśmy ciągiem całego dystansu, bo po drodze było jeszcze nocleg w Bratysławie oraz towarzyszące mu sportowe atrakcje.

Druga liga Słowackiego hokeja na początek weekendu? Nie mamy żadnych obiekcji. HC Bratislava – MHK DUBNICA z Wagonem Trzecim i Ekspertem F. Zdrowie! #euromeczing #haling

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 29 września 2017

Słowacka ekstraklasa kobiet – to nie żart. ŠK Slovan Bratislava Ženy – Tatran Presov i Wagon Trzeci feat. Ekspert F na bratysławskim śniadaniu. #euromeczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 30 września 2017

Zasadnicza część szynowej podróży upłynęła nam bardzo przyjemnie

a i ostatni 46-kilometrowy dystans do Trnavy był bardzo pouczający, gdyż mili współpasażerowie wyjaśnili nam wreszcie dlaczego na Słowacji nie wypada niczego „szukać” i uświadomili, że piwo w tym kraju można pić bez problemu w miejscach publicznych. Była to informacja o charakterze strategicznym.

 

VSTUPENKY/BILETY:

9 €, kupione lekko ponad tydzień wcześniej w internetowej przedsprzedaży, tak na wszelki wypadek. Jak to w takich przypadkach bywa, w ruch musiała pójść drukarka, więc w kolekcji nie przybyło. „Szukanie” oryginału po meczu wolałem sobie odpuścić, zresztą i tak gonił nas czas, bo powrotny do Bratysławy raczej by na nas nie zaczekał.

W zasadzie dmuchałem na zimne, bo w dniu meczu problemu z kupnem nie byłoby żadnego.

 

SPIKER:

Był na sto procent i tyle.

 

Z PIWEM NA STADION:

Po przekroczeniu kołowrotka przyjąłem standardową pozycję do oklepania po korpusie, ale pan ochraniacz nie zareagował, a pewnie nawet się lekko zdziwił. Jednak wnoszenie piwa na słowacki stadion mija się kompletnie z celem, chyba że ktoś jest złotówą i w dodatku lubi lekki dreszcz emocji przy spożyciu. Ja tam jednak wolę sprawdzić kolejny punt podsumowania.

 

CATERING:

Skoro na Słowacji można pić piwo na ulicy i w środkach transportu publicznego, to miałem przekonanie graniczące z pewnością, że i na stadionie piłkarskim nie dadzą ludziom umrzeć z pragnienia. Ma się tego nosa.

Prawdziwy słowacki futbol też dzisiaj będzie. FC Spartak Trnava – FC DAC 1904 Dunajska Streda, na piwo zapraszają Wagon Trzeci i Ekspert F. #euromeczing #stadioning

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 30 września 2017

Za kubek wołają 1,5 ojro, niby niewiele, ale w sąsiednich Czechach w tych samych okolicznościach zapłacicie trochę mniej. Cóż, takie są skutki wprowadzenia nieszczęsnej unijnej waluty i Słowacy przy kilku okazjach zaklinali nas, byśmy się nie dali Makreli i jej przydupasom i zostali przy złotówce. Spokojnie, my se ne dame!

Wracając do meritum – żarcie też jakieś było, ale ponieważ połączyliśmy przedmeczowe zwiedzanie miasta z sutym słowackim obiadem, zabrakło już sił na testy. Z kronikarskiego obowiązku trzeba tylko wspomnieć, że nie było kiełbasy.

 

WC:

Jest, ale jakoś nie zdążyłem skorzystać, a Ekspert F nie podzielił się wrażeniami.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Telebimy pod dachem, po jednym nad każdą z trybun za bramką. Przydatne, bo jak ktoś przegapi gola, przynajmniej obejrzy powtórkę.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Jechaliśmy na ten mecz w przekonaniu, że trafimy na atrakcyjne kibicowsko wydarzenie, bo ultrasi Spartaka uchodzą za najlepszych na Słowacji. Wyobraźcie sobie nasze miny, gdy zobaczyliśmy coś takiego w miejscu, w którym powinien być młyn.

Research przeprowadzony w przerwie przez Eksperta F przyniósł informacje o bojkocie prowadzonym od… roku. Cóż, tym razem nie popisałem się, prowadząc rozpoznanie przed wyjazdem.

Nie samymi ultrasami jednak stadion żyje, więc atmosfera była całkiem spoko, w czym swój współudział miała i niezła frekwencja na zajmowanej rzez nas trybunie, i przebieg zawodów oraz, co najważniejsze, obecność pewnej grupy z terenów węgierskiego pogranicza.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Nie ma co ukrywać, że wybierając ten akurat mecz liczyliśmy na obecność przedstawicieli solidnej grupy mniejszości węgierskiej wspierającej zespół z Dunaszerdahely (czyli Dunajskiej Stredy w języku naszych bratanków). Na szczęście dla widowiska przybyli w jakieś pięć czy sześć stów i już długo przed pierwszym gwizdkiem, ruszyli z konkretnym dopingiem. Było i odśpiewanie węgierskiego hymnu, i okrzyki Ria, ria Hungaria! oraz wyzywanie Słowaków od cygańskich kurew, co zagotowało cały stadion. Zestaw flag wywiesili taki, że nasza Komisja Ligi musiała by zmienić skład personalny, bo dotychczasowi członkowie zjechali by na zawał. Zresztą, zobaczcie sami.

Ciekawostką jest też fakt, że na mecze DAC przyjeżdżają kibole z całych Węgier i wspierają wspólnie zespół mniejszości, zwieszając na ten czas klubowe animozje. Pomijając kilka kwestii, trochę z Ekspertem żałujemy, że nie mamy takiej grupy na naszych Kresach Wschodnich…

 

TEKST MECZU:

– Zdejmijte te brile.

Jak już pisałem, oklepanie przy wejściu właściwie nie istnieje, ale przykładając bilet do czytnika trzeba się „uśmiechnąć” do kamery, zdejmując przy tym czapkę i okulary przeciwsłoneczne, o czym uświadomił mnie pan ochraniacz po tym, jak zablokowałem kolejkę. Oczywiście w języku Krecika.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

7/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Dawno nie byliśmy na stadionie z tak fenomenalną akustyką, więc tym bardziej żałujemy tego bojkotu kiboli Spartaka. Ależ byłby wtedy ogień…