Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Start Dynamik – Legia II made by Wagon Trzeci.

2.9.17, Klasa B kujawsko-pomorska, grupa: Toruń I, Start Dynamik ToruńLegia II Chełmża 1:1.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

47 (w jedną stronę), autobusem typu pekaes z poprzedniego meczu w Golubiu-Dobrzyniu. W zasadzie to planowałem jechać do Ciechocinka, ale ponieważ jeden kurs postanowił wypaść tego dnia z rozkładu, trzeba było zrealizować plan B, czyli zajrzeć na mecz Startu.

 

BILETY:

Możliwość obejrzenia wielkiej piłki jak zwykle gratis.

 

SPIKER:

Tradycyjnie pusto. Bez kitu coraz mniej mi się chce uprawiać słowną ekwilibrystykę pisząc o braku biletów i spikera na meczu zespołu Serie B, który widziałem już milion razy. Może czas pomyśleć nad jakąś modyfikacją formuły?

 

Z PIWEM NA STADION:

Ten punkt z pewnością modyfikacjom nie ulegnie, gdyż jest to punkt najważniejszy. No prawie. Zamierzałem łyknąć dwa, po jednym na każdą połowę, z różnych przyczyn dawka uległa jednak podwojeniu.

Rodzynkiem nie byłem, ale znam obiekty, gdzie liczba alkofanów wygląda procentowo duuużo lepiej.

 

CATERING:

Tylko jakiś automat, więc lepiej zaopatrzyć się po drodze. Połowa moich zapasów przyjechała z Golubia, bo coś trzeba było robić czekając na autobus, ¼ pochodziła ze stacji benzynowej w „pobliżu” obiektu, resztę dostałem w gratisie na trybunie. Pobliże stacji ująłem w cudzysłów, bo choć odległość rzeczywiście wielka nie jest, to i tak nie ma szans, by zdążyć w przerwie, bo z pewnością utknie się na skurwiałych światłach przejścia dla pieszych.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Prąd chyba w cenie wynajmu boiska na mecz, bo po raz kolejny elektronika spisała się bez zarzutu.

 

WC:

Bardzo sobie cenię sikanie w krzakach na większości wyjazdowych sesji w Serie B, ale zabudowana ceramika też się czasem przydaje. Zwłaszcza jeśli oprócz przepełnionego piwem pęcherza, trzeba opróżnić też jelita. Uffff…

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Frekwencja nawet przyzwoita, ale z zaangażowaniem już trochę gorzej.

Znając życie, z ostatnimi podrygami lata zniknie też i ta frekwencja.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Do Torunia nie przyjechaliby pewnie nawet za pierwszą drużyną, a za rezerwami mieli jechać? Chociaż anonimów z zawodniczymi powiązaniami rodzinnymi wykluczyć nie mogę.

 

TEKST MECZU:

Przy autach będziesz mi pomagał.

Liniowy z łapanki jakieś dyspozycje od sędziego głównego jednak dostał. Czasem mnie korci, żeby też zostać na chwilę asystentem pana z gwizdkiem, ale chyba się nie zgodzi, żebym w jednej ręce trzymał chorągiewkę a w drugiej browara…

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Serdecznie dziękuję koledze z obozu zakładu pracy, który postanowił umilić sobie oglądanie meczu z trybuny samochodowej, dzwoniąc do mnie, żebym usiadł i nie zasłaniał. W czasie, gdy próbowałem go namierzyć, oczywiście padł gol, w dodatku z wolnego. Faulu, który do tego doprowadził, też oczywiście nie widziałem. Jeszcze raz dzięki.