Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Unia – Szubinianka made by wagon pierwszy.

24.3.18, liga okręgowa kujawsko-pomorska, grupa II, Unia GniewkowoSzubinianka Szubin 3:0.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

1,5. Pogoda wprawdzie zachęcała umiarkowanie, ale przesadnie też nie zniechęcała, więc zdecydowaliśmy, że warto zaczerpnąć odrobinę świeżego powietrza i delikatnie rozruszać nieco już mniej świeże kości, stawy i mięśnie. W dodatku ulica Parkowa, przy której mieści się Stadion Miejski im. Mariana Teppera w dniu meczu była w opłakanym stanie (remont), a samochodem off-roadowym nie dysponujemy, co przechyliło szalę, by pójść piechotą.

 

BILETY:

Wciąż 5 zł normalny (ulgowy bodajże 2 zł). Tym razem jednak nie było okazji wesprzeć skromnej klubowej kasy, ponieważ na stadion wchodziliśmy wejściem VIP-owskim. Służbowo.

 

SPIKER:

A to dlatego, że po raz pierwszy w niekrótkim już życiu przyszło nam wypełnić jeden z naszych ulubionych punktów podsumowań własną osobą.

Domyślacie się, co się działo w tej łysej głowie na myśl, że przychodzi nam zastępować niezastąpionego, legendarnego rezydenta – pana Grzegorza… Na szczęście w porę udało nam się opanować suchość w ustach oraz drżenie rąk i w dość powszechnej opinii całkowicie uczciwie zasłużyliśmy na mocne 2/10. Tym niemniej – nie jest to lekki kawałek chleba.

 

Z PIWEM NA STADION:

Oczywiście. Nawet mieliśmy jedno w plecaku, ale przed meczem jakoś nie było okazji osuszyć butelczyny dla kurażu, a w trakcie już nie chcieliśmy być bezczelni. Za to towarzystwo na trybunie po przeciwległej prostej żadnych ograniczeń nie miało i – a to ci sensacja – znaleźli się chętni, by z takich okoliczności skorzystać.

 

CATERING:

Zdaje się, że czasy z dostępnym w opcji „w te i nazad + zakupy w przerwie” sklepie minęły bezpowrotnie, więc trzeba sobie radzić inaczej. Jak to na VIP-ie, wykwintnych trunków podanych w ekskluzywnej porcelanie nie zabrakło.

O strawę trzeba było jednak zatroszczyć się we własnym zakresie. VIP-y były oczywiście przygotowane na taką ewentualność.

Na Unii nikt nigdy z głodu lub pragnienia nie padnie.

 

WC:

Oficjalnie stosowna infrastruktura nie jest zapewniona, ale nasi uważni czytelnicy doskonale wiedzą, że nie jest to żadna przeszkoda dla bywalców gniewkowskiego Parkenstadionu.

 

TABLICA WYNIKÓW:

Wciąż brak i nie sądzimy, by wkrótce to się zmieniło. Z gniewkowskiego stadionu raczej znikają jego nieodłączne dotychczas elementy (płot, robiące świetny klimat drzewa), niż przybywają nowe. Miała już trwać budowa nowej trybuny, ale niestety miejscowe władze na razie poprzestały na rozpieprzeniu tego, co było dotychczas oraz pięknych obietnicach i wizualizacjach. I wszystko wskazuje, że to na razie koniec.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

Co nieco pokrzyczano, ale zdecydowanie najciekawszym akcentem była premiera nowej flagi.

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Brak takowych. Tak się jednak złożyło, że po tym, co widzieliśmy w rundzie jesiennej w Szubinie, nie byliśmy ani odrobinę zdziwieni.

 

TEKST MECZU:

– Trójkolorowe to barwy niezwyciężone!

Tekst do nowej przyśpiewki kibicom Unii to chyba Jacek Cygan pisał.

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Wprawdzie nigdy nie mieliśmy co do tego wątpliwości, ale teraz jeszcze bardziej utwierdziliśmy się w przekonaniu, że nasze miejsce na stadionie (a zwłaszcza stadionie w Gniewkowie) jest po drugiej stronie. Niby fajnie, ale to jednak nie to…