Spóźnione, ale szczere podsumowanie meczu Ziemowit – Lubienianka made by Wagon Trzeci feat. wagon pierwszy & wagonik.

11.6.17, A Klasa kujawsko-pomorska, grupa Włocławek, Ziemowit OsięcinyLubienianka Lubień Kujawski 2:3.

 

PRZEJECHANE KILOMETRY:

55 (w jedną stronę), z czego z 15 autobusem typu pekaes a reszta na pokładzie samochodu redaktora pierwszego, uchodzącego za oficjalny dupowóz PdF. Trasa wiodła przez kujawskie wsie i miasteczka, a podziwianie agrarnego krajobrazu rolniczego serca Polski urozmaiciły rozmowy z panią wagonową oraz młodocianym adeptem niskoligowego groundhoppingu, który po latach ciągania na patologiczne rozgrywki parapiłkarskie zaczyna powoli podzielać zainteresowania ojca i „wuja” 😉

Pani wagonowa mniej, ale przynajmniej poprawia nam wizerunek 😉

 

BILETY:

Region mamy taki, że nawet w IV lidze nie zawsze złapiemy imprezę biletowaną, więc się nie nastawialiśmy. No i oczywiście nie było. Chyba trzeba będzie w końcu zacząć zdzierać plakaty na pamiątkę.

 

SPIKER:

Nie było, nad czym specjalnie nie płakałem, bo w przeciwieństwie do redaktora pierwszego jego ewentualna (nie)obecność mnie krótko mówiąc pierdoli.

 

Z PIWEM NA STADION:

I tu z kolei odwrotnie, bo Pan pierwszy jako szofer nie był bezpośrednio zainteresowany, za to piszący te słowa ależ owszem, czemu nie. Okoliczności wystąpiły, pomimo straszaków w mundurach stojących przed bramą, z czego mogłem skorzystać i ja,

i kibice zgromadzeni na trybunie.

 

CATERING:

Na stadionie pusto, ale w pobliżu jest sklep, w którym mniej zainteresowana futbolem część ekipy dokonała pobieżnej aprowizacji, nie zważając na wydarzenia boiskowe. Ja przyjechałem przygotowany do zajęć, bo jak już pewnie wiecie, w temacie logistyki nie lubię zdawać się na przypadek.

 

WC:

Murowane, choć bez armatury. Wejście i korzystanie na własne ryzyko, chyba, że komuś amputowano węch, a poczucia jego estetyki nie zaburzają efekty nieprzycelowania w dziurę w ziemi w pozycji „na Małysza”. Choć byli i tacy, którzy wykorzystali ustronność miejsca by unieszkodliwić zawartość przyniesionej butelki…

 

TABLICA WYNIKÓW:

Nie zarejestrowano.

 

DOPING MIEJSCOWYCH:

A-klasowa „Polska kibolska” w najczystszej postaci, jaramy się!

A-klasowej pirotechniki nigdy nie jest za dużo, dlatego wrzucamy kolejny film z wyczynami kibiców GKS Ziemowit Osięciny. Ale dymy!

Opublikowany przez Pociąg do futbolu na 20 czerwca 2017

 

Okazuje się, że czasami rzeczywiście pyro is not a crime, bo jak się chce i złoży odpowiednie pisma, a lokalne władze współpracują, to można zrobić na trybunach coś takiego całkowicie(?) legalnie. Choć z tego co wiemy, wcześniej bywało tak, że mandaty się sypały.

Najważniejsze, że lokalna jednostka OSP, zwana przez niektórych OHP zapewniła odpowiednie zabezpieczenie ppoż.

Brawo!

 

ZORGANIZOWANI PRZYJEZDNI:

Całkiem spora grupa zajęła część odkrytej trybuny i cholernie cieszyła się po końcowym gwizdku.

 

TEKST MECZU:

– Zrób nam też zdjęcie.

– Chyba do „Wampa” będzie.

Takie docinki dla pary pchającej się przed obiektyw zrozumieją tylko ci, którzy dorastali w czasach, w których łysy z BRAZZERS mógłby zrobić karierę tylko w gazecie albo na VHS 😉

 

OGÓLNA FAJNOŚĆ:

7,5/10.

 

WOLNE WNIOSKI:

Od tego meczu minęło już sporo i w międzyczasie okazało się, że to co było porażką, okazało się sukcesem, bo mimo bezpośredniej porażki w opisywanych zawodach, która dawała tylko baraż, i przegranej w „play-off” z Czarnymi Wierzchosławice, Ziemowit zagra jednak w okręgówce. Gratulujemy.

PS. Jestem trochę w szoku, że po prawie dwudziestu latach pakowania w siebie masy różnych używek jestem w stanie napisać podsumowanie miesiąc po meczu całkowicie z głowy, bez żadnych notatek 😛